Bezpieczeństwo elektryczne przy spawaniu
Prąd spawania jest duży, ale napięcie niskie, więc łuk uchodzi za bezpieczny. Groźne jest co innego — napięcie stanu jałowego, obecne na uchwycie przez cały czas, gdy urządzenie jest włączone.
Napięcie stanu jałowego
Dopóki łuk się nie pali, między uchwytem a przedmiotem panuje napięcie stanu jałowego — zwykle od 50 do 90 V. W suchym pomieszczeniu i na suchej skórze odczuwa się je najczęściej jako nieprzyjemne kopnięcie. W wilgoci, w pocie, w ciasnej metalowej przestrzeni opór ciała spada wielokrotnie i to samo napięcie staje się śmiertelne.
Stąd zasada, która wygląda na drobiazg: nie chwytać odsłoniętej części elektrody i nie wymieniać jej gołą ręką. To właśnie przy wymianie elektrody dochodzi do większości porażeń.
Urządzenia przystosowane do pracy w warunkach zwiększonego zagrożenia porażeniem — w zbiornikach, kotłach, na mokrym podłożu — oznacza się znakiem S. Mają ograniczone napięcie stanu jałowego. Brak znaku oznacza, że urządzenie nie jest do takich prac przeznaczone, niezależnie od tego, ile kosztowało.
Co robić w praktyce
- Suche rękawice i suche ubranie. Mokra roboczka przestaje być izolacją.
- Izolacja od przedmiotu i od ziemi: mata gumowa, suchy podest drewniany.
- Nie owijać przewodu wokół siebie. Ramię i szyja to najgorsza możliwa droga prądu.
- Odłączać urządzenie przed wymianą rolek, czyszczeniem uchwytu i jakimikolwiek pracami wewnątrz.
- Oglądać przewody co zmianę. Przebita izolacja w miejscu leżącym na metalu to typowa przyczyna.
- Masę mocować do przedmiotu, a nie puszczać prądu przez zawiasy, łożyska i łańcuchy: przypalają się i dają iskry w nieoczekiwanych miejscach.
Praca w przestrzeniach zamkniętych
Zbiornik, kocioł, przedział, studzienka — połączenie trzech czynników naraz: metal ze wszystkich stron, ciasnota, często wilgoć. To prace szczególnie niebezpieczne i praca w pojedynkę jest tam niedopuszczalna: na zewnątrz zawsze zostaje asekurujący, który potrafi odłączyć zasilanie i wyciągnąć człowieka.
Dochodzi wentylacja: w przestrzeni zamkniętej dymy w ogóle się nie rozpraszają, więc nawiew wymuszony jest obowiązkowy — zob. dymy spawalnicze.
Od strony sieci
Strona zasilania jest groźniejsza od spawalniczej: tam jest 230 albo 400 V. Urządzenie podłącza się przez sprawne gniazdo z uziemieniem, bezpiecznik dobiera po prądzie skutecznym i o charakterystyce C — kalkulator cyklu pracy i bezpiecznika liczy jedno i drugie. Przedłużacz rozwija się do końca: zwinięty krąg grzeje się jak uzwojenie.
Materiał ma charakter informacyjny i nie zastępuje instruktażu z zakresu bezpieczeństwa elektrycznego na stanowisku pracy.
Częste pytania
Czy to prawda, że prąd spawania jest bezpieczny przez niskie napięcie?
Groźny jest nie łuk, tylko napięcie stanu jałowego na uchwycie — zwykle 50–90 V, obecne przez cały czas, gdy urządzenie jest włączone. W wilgoci i w pocie opór ciała spada wielokrotnie i to wystarcza. Większość porażeń zdarza się przy wymianie elektrody.
Co oznacza znak S na urządzeniu?
Że urządzenie nadaje się do pracy w warunkach zwiększonego zagrożenia porażeniem: w zbiornikach, kotłach, na mokrym podłożu. Takie urządzenia mają ograniczone napięcie stanu jałowego. Bez tego znaku w zamkniętej przestrzeni metalowej pracować nie wolno.
Czy można pracować w zbiorniku samemu?
Nie. To prace szczególnie niebezpieczne: na zewnątrz musi zostać asekurujący, zdolny odłączyć zasilanie i wydobyć człowieka. Osobno potrzebna jest wentylacja wymuszona — w przestrzeni zamkniętej dym w ogóle się nie rozprasza.
Aktualizacja: